Po dwóch dekadach zaciskania pasa przez prezydenta Janusza Chodorowskiego, gdzie standardem była nadwyżka budżetowa, przyszedł czas na rządy mocno socjalne. Efekt? Ponad 46 mln zł na minusie i wzrost wydatków bieżących.
Prezydent Daniel Kozdęba podkreślał, że tegoroczne wydatki magistratu były „prześwietlane” na komisjach Rady Miasta. – Są też zagadnienia, które są niezależne od nas, choćby wydatki na oświatę – zaznaczył prezydent.
Były prezydent, a obecnie radny, Janusz Chodorowski, dziś milczy jak grób, ale dwa lata temu mówił mniej więcej tak: – Jeśli nie powstrzymamy rosnących wydatków bieżących, albo jeśli nie znajdziemy nowego i obfitego źródła dochodów, to grozi nam paraliż. To znaczy nie będzie mowy o inwestycjach, bo nie będzie za co. Będziemy mieli „pozamiatane”. Dlatego przestrzegam przed beztroskim wydawaniem publicznych pieniędzy w myśl zasady „a bo nas stać"...
Cały tekst TUTAJ.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz