niedziela, 24 stycznia 2016

Takiego rozdawnictwa w Mielcu nie było nigdy


Po dwóch dekadach zaciskania pasa przez prezydenta Janusza Chodorowskiego, gdzie standardem była nadwyżka budżetowa, przyszedł czas na rządy mocno socjalne. Efekt? Ponad 46 mln zł na minusie i wzrost wydatków bieżących.
Prezydent Daniel Kozdęba podkreślał, że tegoroczne wydatki magistratu były „prześwietlane” na komisjach Rady Miasta. – Są też zagadnienia, które są niezależne od nas, choćby wydatki na oświatę – zaznaczył prezydent.

Były prezydent, a obecnie radny, Janusz Chodorowski, dziś milczy jak grób, ale dwa lata temu mówił mniej więcej tak: – Jeśli nie powstrzymamy rosnących wydatków bieżących, albo jeśli nie znajdziemy nowego i obfitego źródła dochodów, to grozi nam paraliż. To znaczy nie będzie mowy o inwestycjach, bo nie będzie za co. Będziemy mieli „pozamiatane”. Dlatego przestrzegam przed beztroskim wydawaniem publicznych pieniędzy w myśl zasady „a bo nas stać"...

Cały tekst TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz